Dni Skupienia Architektów

"Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna - dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje."

Ps 127

Galeria zdjęć

na tym świecie i być nie może.

To nasze potoczne doświadczenie stoi w sprzeczności z przekonaniem, że człowiek jest stworzony do sprawiedliwości. Cały czas przecież o nią pyta, o nią walczy, jej się domaga. Jesteśmy przekonani o konieczności sprawiedliwości we wszystkich naszych ludzkich kontaktach. Są jednak tacy, którzy uznają, że nie ma sensu zabiegać o sprawiedliwość, bo to nie jest realne. Inni zadowoleni, że nie ma sprawiedliwości wokół nich, rozgrzeszają wszelką nieprawość, którą niejednokrotnie sami czynią. Jeszcze inni uznają się za jedynych sprawiedliwych i wydają jedynie słuszne wyroki, których nieomylność nie podlega dyskusji.

Dlaczego tak jest?

Z prostej przyczyny. Stwórca powierzył świat niedoskonałemu, grzesznemu człowiekowi, który operuje zbyt małą ilością danych, aby być sprawiedliwym i sprawiedliwie tym światem zarządzać. Nie jesteśmy w możności sprawiedliwie ocenić wartości ludzkiej pracy, wartości wyprodukowanych towarów, stopnia ludzkiej zasługi czy winy. Jest tak ponieważ nie dysponujemy wszystkimi danymi o sobie, o bliźnim, o świecie. Pełny pakiet danych ma Pan Bóg i tylko on może być i rzeczywiście jest sprawiedliwym w osądzie.

Czy w takim razie Bóg kpi z człowieka, skoro stwarza go do sprawiedliwości, daje mu tęsknotę za wartością, która jest poza jego zasięgiem?


Odpowiedź daje Jezus w zaproszeniu do pracy nad kolejnym nawykiem, nad kolejną cnotą:

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.” (Mt5,6)

Pierwszy wniosek, który się narzuca przy analizie słów Chrystusa to to, że sprawiedliwość jest dla człowieka osiągalna. Jeśli nie w tej, to w rzeczywistości niebieskiej. Ten, który przekroczył granicę śmierci, wymierzonej jako kara i skazany przez dwa najbardziej sprawiedliwe systemy prawne – żydowski i rzymski, Ten, który zmartwychwstał – miał prawo tak powiedzieć. Będziesz nasycony sprawiedliwością, jeśli jej łakniesz i pragniesz. To znaczy, jeśli nigdy z niej nie zrezygnujesz, jeśli będziesz w pokorze całej swojej ułomności o nią zabiegał – nie rozminiesz się z nią! Gwarantuje ci to sam Jezus Chrystus, prawdziwy człowiek i prawdziwy Bóg. Jeśli Jemu potrafisz zaufać, będziesz miał wprawdzie pytania, ale nie problemy ze sprawiedliwością. To będzie działało nawet wtedy, gdy w życiu będziesz doświadczał tylko jej braku.

Co to znaczy więc łaknąć i pragnąć sprawiedliwości?

To postawa człowieka, który nigdy z niej nie zrezygnował i z całą pokorą do niej zmierza.

Praktyczne uwagi:

1.      Nieustanna łączność z Bogiem i wpatrywanie się w Jezusa.
2.      Słuchanie i próba rozumienia drugiego człowieka bez jego osądzania. Przy tym jasna ocena czynu – to jest dobre, a to jest złe. Dotyczy to nawet naszej potocznej mowy.
3.      Przebaczanie z serca wszystkim i wszystkiego, nawet nieprzyjaciołom.

Przypominam, że dotyczy to jednego z najbardziej kluczowych nawyków, którego posiadanie uzdalnia do bycia prawdziwym liderem.

Ks. Lucjan Bielas