Dni Skupienia Architektów

"Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie. Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna - dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje."

Ps 127

Galeria zdjęć

Jeżeli mówimy o prawdziwej karierze, to nie mamy na myśli tylko tego, co tu i teraz. Nie mamy też na myśli życia celebryty w sieci, czy też zapisania się wielkimi literami w historii tego świata.

Za prawdziwą karierę w historii ludzkości uchodziło połączenie tego, co ludzkie, z tym, co boskie. Wystarczy spojrzeć na piramidy Egiptu i ubóstwienie faraona. Wystarczy otworzyć karty mitologii greckiej. Wszędzie i na różne sposoby śmiertelny i ograniczony człowiek chciał i chce przekraczać granice bóstwa. Jedni próbują dokonać tego przez doświadczenie religijne, inni w karierze tego świata. Dobrodziejstwo, jakim jest dziś Internet, pozwala nam np. dotykać świata celebrytów, świata, który raz po raz ogłasza jakąś nową boginię czy herosa. Internet sięga do ich dzieciństwa, młodości, rejestruje tryumfy, upadki, choroby i... pogrzeby. To niezwykłe doświadczenie każe inteligentnemu użytkownikowi sieci nabierać właściwego dystansu i postawić konkretne pytanie: o co chodzi z tym ubóstwieniem człowieka?

A Chrystus mówi: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani Synami Bożymi (Mt 5,9).

Czytaj więcej...

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11, 28-30)

Módlmy się w intencjach własnych członków naszej małej wspólnoty oraz o to, byśmy codziennie podejmowali trud budowania siebie w bliskości z Bogiem.

INTENCJE LUTOWE

Czytaj więcej...

Kiedyś ktoś na kartce świątecznej napisał:

„Jeśli masz przyjaciół, to odszukaj ich, bo Boże Narodzenie jest spotkaniem.
Jeśli masz nieprzyjaciół, to pojednaj się z nimi , bo Boże Narodzenie jest pojednaniem.
Jeśli masz ubogich wokół siebie, to wspomóż ich, bo Boże Narodzenie jest dobrocią.
Jeśli dręczy Cię pycha, to poskrom ją, bo Boże Narodzenie jest pokorą.
Jeśli odczuwasz ciężar grzechów, to nawróć się, bo Boże Narodzenie jest łaską.
Jeśli chodzisz w ciemnościach, to zapal pochodnię, bo Boże Narodzenie jest światłem.”

I tak ktoś dotknął istoty przeżycia czasu Świąt Bożego Narodzenia. Nie zmarnujmy tego czasu i trafne słowo
przemieńmy w skuteczne działanie.

Ks. Lucjan

Rok 2017 był dla mnie szczególny, ponieważ patronował mu Św. Brat Albert.
Rok się kończy, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, tak więc przychodzi czas na życzenia. 2017 12 20 sw brat Albert
Mam taki zwyczaj, że co roku opracowuję świąteczne życzenia dla powstającego nowego franciszkańskiego zakonu - braci mniejszych czyniących miłosierdzie. Do krótkiego tekstu życzeń, staram się zawsze dołączyć okazjonalny rysunek.

Tym razem, ze względu na ogłoszony rok Św. Brat Alberta, postanowiłem narysować jego wizerunek. Tak nietypowo, abyśmy mogli podzielić się opłatkiem w jego obecności, zaznaczonej spojrzeniem oczu, uśmiechem, wyrazem troski na twarzy, może świątecznym smutkiem…..?

Osobiście, twarze rysuję bardzo sporadycznie, właściwie mogę stwierdzić, że po prostu nie umiem portretować! Gdy zobaczyłem skończony rysunek, postanowiłem jednak zamieścić go w życzeniach. Udał mi się. Za pomocą kresek, wyraziłem prostotę tego człowieka, dodałem trochę włosów, zniekształciłem lewe oko, jedno ucho wyszło trochę jak u Van Gogha … Święty inwalida dobry i prosty jak chleb ! Byłem po prostu zadowolony z wykonanej pracy.

Czytaj więcej...

Ks. dr Lucjan Bielas o świętych obcowaniu...

W Kościele Łacińskim dzień Wszystkich Świętych to uroczystość ku czci tych, którzy osiągnęli stan zbawienia, czyli trwają w pełnym zjednoczeniu z Panem Bogiem. To jest konkret, definicja. W nauce Kościoła jest to wyraz z jednej strony wiary w obcowanie świętych, czyli takie powszechne powołanie do świętości. Oczywiście to przekonanie o życiu pozagrobowym jest czymś powszechnym w dziejach ludzkości. Nie mamy cienia wątpliwości. Myślę, że to rzecz ważna, żeby o tym pamiętać. Gdziekolwiek byśmy na ten temat nie popatrzyli, istnieje takie przekonanie. Już starożytni czcili herosów. Rozmawiałem ze znajomą Chinką, która mówiła: „Wprawdzie moi rodzice nie wierzą w Pana Boga, ale są głęboko przekonani, że to, że mogli urodzić i wychować w Chinach trójkę dzieci, jest zasługą zmarłego dziadka”. To pokazuje, jak głęboko siedzi w nas to przekonanie o obcowaniu świętych. Dziadek uchodził za kogoś świętego. Tego nawet Mao Zedong nie był w stanie wyrwać. Prosta sprawa.

Czytaj więcej...

W tym dniu to jest w sobotę, gdy trwał różaniec do granic, też nie mogąc pojechać na modlitwę przy granicy Polski pomyślałam sobie, że przecież tak blisko mam wspaniałe miejsce jakim jest Jasna Góra i poszłam na Różaniec właśnie do Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej. Brałam udział w odmawianiu różańca przed obrazem Matki Bożej.

Czytaj więcej...

Jesienne DSA odbyły się pod hasłem Architektura i życie - przestrzeń pracy, handlu i usług. Towarzyszył im cytat: "Cokolwiek czynicie, z serca róbcie, jak dla Pana, a nie dla ludzi..." (Kol 3,23–24)

Spotkanie rozpoczęły się nietypowo. Zaintrygowani wiosennym spotkaniem z prof. Wincentym Kućmą, zauroczeni przyjęciem w Jego krakowskiej pracowni – postanowiliśmy odwiedzić Pasierbiec i największe dzieło Profesora – Drogę Krzyżową. Piątek był też właściwym dniem na poznawanie i odkrywanie dzieła. Kontemplowaliśmy Drogę w ciszy dla podkreślenia wrażenia jakie Droga wywołała w duszy i sercu każdego z obecnych.

Wieczorem przy kolacji policzyliśmy się i… okazało się, że być może będziemy najliczniejszą grupą w dotychczasowej historii DSA. Rano, gdy dojechali wszyscy – było nas 30 osób. Nie licząc dzieci. Bo tym razem pojawiły się dzieci. Były z nami dwie dziewczynki – córeczka Ani i Michała (Julia) oraz Tola (Marii i Kuby). Pomijając niewątpliwą radość jaką wywoływał ich widok - odbieramy to jako dobry znak ciągłości Spotkań. Spotkań, które weszły w okres naste…go spotkania.
Mamy teraz przed sobą aż osiem kolejnych z tym przyrostkiem „nasty”. Oby odbyły się bezpiecznie i w takiej wspaniałej atmosferze - jak poprzednie.

Czytaj więcej...

7 października 2017 r. w sobotę, w święto Matki Bożej Różańcowej, włączyłam się również do modlitewnego łańcucha otaczającego całą Polskę, do pięknego polskiego zrywu pod nazwą „Różaniec do Granic”.
O godzinie 6.30 wyruszyliśmy autokarem z parafii pw. Ducha św. w Mielcu, do Milika, malutkiej miejscowości pod Muszyną.

W Miliku od godz. 10.30 razem z licznie zebranymi wiernymi (nasz autokar oraz jeszcze dwa inne autokary ze Zgórska, powiat Mielec, gmina Radomyśl Wielki, a także ogromna ilość mieszkańców wioski i okolic), rozpoczęliśmy akcję modlitewną.

Czytaj więcej...

Nie mogłem pojechać do granic ze względów różnych. Ale skorzystałem z możliwości znalezienia się na granicy na lotnisku w Balicach. Miałem mało czasu aby tam dojechać ale w jakiś wspaniały sposób trafiłem na „zielona falę” a przejeżdżające samochody tak zgrabnie się poruszały, że bez zatrzymania i przekraczania prędkości dotarłem na miejsce na 5 minut przed czasem.

Potem była wspólna Modlitwa...

Czytaj więcej...

– byłam w Sromowcach Niżnych, tak jak zaplanowałam.

Pogoda dopisała, chociaż kilka razy postraszyła przelotnym deszczem Około 1 500 osób modliło się - nad brzegiem Dunajca, pod Masywem Trzech Koron - o opiekę Maryi nad Polską i Światem, a także w intencjach indywidualnych. Różaniec prowadzili m. innymi małżeństwa z Brzeznej, Limanowej, Czorsztyna, (…), dzieci, siostra zakonna z Włoch, proboszcz miejscowej parafii (…). Prowadzenie różańca odbywało się w różnych językach: słowackim, ukraińskim, rosyjskim, niemieckim, włoskim, angielskim. W ten sposób modlitwą obejmowaliśmy cały Świat. Modlili się z nami także Słowacy mieszkający po drugiej stronie Dunajca we wsi Czerwony Klasztor - aż ciśnie się na usta że był to „Różaniec bez granic”. Ten urokliwy zakątek Ziemi i wspólna modlitwa – to niesamowite przeżycie wspólnoty z Bogiem i ludźmi.

Czytaj więcej...

W dniu 6 września grupa członków Stowarzyszenia Ar-Ka, ich rodzin i przyjaciół przyjechała do krakowskiej pracowni Profesora Wincentego Kućmy. Spotkanie było efektem zaproszenia, jakie złożył nam Pan Profesor będąc gościem 10. DSA. Zaproszenie było dla nas wielkim zaszczytem więc zjawiliśmy się ciekawi miejsca gdzie powstają prace Artysty i stęsknieni za spotkaniem z fascynującą osobowością.

Mimo naszych spóźnień (wynikłych z komunikacyjnej rzeczywistości Krakowa) Profesor czekał cierpliwie i przyjął nas po królewsku - ciastem i osobiście przygotowaną kawą. Dostaliśmy niezwykłe prezenty: książkę o twórzości Profesora - z autografem - oraz film o Drodze Krzyżowej w Pasierbcu.

Zwiedzanie Pracowni rozpoczęliśmy od krótkiego pokazu Profesora Jego najnowszych kartonów będących projektami witraży, nad którymi obecnie pracuje.

Zupełnie niezwykłe było porównywanie tych projektów z rzeczywistymi próbkami witrażowego szkła. Dla uzyskania najlepszego efektu - szkła te zainstalowane były na tle okna by jak najpełniej ukazać właściwy koloryt. Z opowieści Profesora wynikało jednak, że końcowy efekt i tak zależy od uwzględnienia wielu innych czynników jak tło za oknem czy miejsce zainstalowania poszczególnych elementów. Jednym słowem - to tajemnica warsztatu Twórcy.

Czytaj więcej...

2017 04 23 nic sie nie konczy
W Tatrach Zachodnich, na wierzchołku Grzesia stoi krzyż. W Wielką Niedzielę dostrzegłem, że jest to krzyż pasyjny. Od polskiej strony tego nie widać. Od strony słowackiej dostrzec można małą figurkę Jezusa Ukrzyżowanego. Można by powiedzieć, że krzyż ma awers i rewers.

Pytanie, który jest ważniejszy?

Czytaj więcej...

Miałem mieć kiedyś kazanie o myśli św. Tomasza Apostoła. To było w Krakowie, biegłem do kościoła, a po drodze spotkałem ks. prof. Tischnera. Pytam go, co by powiedział na temat św. Tomasza. Odchrząknął i mówi: „Lucek, w tej Ewangelii najważniejsze jest słówko »mój«”. Idę sobie dalej i myślę, że rzeczywiście Tischner ma rację. Tomasz nagle dotyka rzeczywistości Zmartwychwstałego i widzi tego, którego zamordowano, żywego. Dotyka jego śmiertelnych ran, a on żyje. On je, a nie musi jeść, przenosi się aktem woli z miejsca na miejsce, jest raz rozpoznawalny, a raz nierozpoznawalny, może być w kilku miejscach na raz… To jest zupełnie inna kategoria bytu. Odlot. I Tomasz mówi: „Pan mój i Bóg mój”. Szatan doskonale wiedział, ze Chrystus zmartwychwstał ale on sam nigdy nie wygeneruje: „mój”. I tu jest istota całego Zmartwychwstania. Absolutnie nowa rzeczywistość, do której właściwie jesteśmy stworzeni, jako istoty duchowo-cielesne. Spotykamy się z tą rzeczywistością i tworzymy relację przez „mój”. To jest relacja miłości. Można sobie gotować nie wiadomo co, świętować nie wiadomo jak, odpoczywać nie wiadomo w jaki sposób, wyjeżdżać nie wiadomo gdzie, gromadzić się nie wiadomo z kim. I to nie ma żadnego znaczenia, kiedy nie ma tego „mój”.
Ks. Lucjan Bielas
Jednym z celów założycieli i członków Stowarzyszenia Architektów Katolickich Ar-Ka było czynne włączenie się w procesy konsultacji projektów legislacyjnych. Okres działania Stowarzyszenia – relatywnie niedługi – zbiegł się z ożywionym procesem zmian legislacyjnych w dziedzinie nas interesującej czyli architektury, planowania przestrzennego czy urbanistyki.
Aktywność nasza nie kończyła się na reakcji na zaproszenie – jak w przypadku konsultacji społecznych. Zabieraliśmy także głos protestując – jak w przypadku uchwalonej przez Sejm RP ustawie o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców.

Efektem naszej pracy – było kilka pism, które wysłaliśmy do przedstawicieli władzy ustawodawczej jak i wykonawczej. Przedstawiamy je niżej w układzie chronologicznym.

Zostaliśmy też zauważeni, czego efektem było dwukrotne zaproszenie nas do udziału w ubiegłorocznych konsultacjach projektu Kodeksu Urbanistyczno – Budowlanego.

Czytaj więcej...

Zmarł duszpasterz wielu pokoleń, wychowawca młodzieży.ksiadz m.malinski
Na zawsze pozostanie w naszej modlitewnej pamięci.

W dniu 24 stycznia - w dniu pogrzebu ś.p. Księdza Mieczysława Malińskiego - kierujemy do Boga głos wdzięczności za Jego obecność wśród nas przez tyle lat. Tym, którzy mają w pamięci Jego niezwykłą postać i działalność - pozostaną na zawsze wspomnienia, przestrogi i rady jakich nam udzielał.

Młodszym - pozostaje ślad zapisany w przestrzeni - tej realnej - w książkach, artykułach i nagraniach oraz wirtualnej - w której Ks. Mieczysław był aktywny do ostatniego dnia. A jest to ślad, który koniecznie należy odnaleźć.

Nie mogło nas zabraknąć wśród żegnających Księdza Mieczysława Malińskiego - na mszy "u Wizytek" i na cmentarzu salwatorskim. 

Na ręce Siostry Przełożonej Zgromadzenia Sióstr Wizytek złożyliśmy także list, który zamieszczamy poniżej.
List

Być liderem i sługą - jak kształtować swoją osobowość?

Zwyczajni ludzie postrzegają architekta jako wyjątkowego człowieka. Stwórca obdarzył go „dużą głową” i  jeszcze większą wyobraźnią, tworzącą przestrzenie, które następnie wprowadzone w komputer, przelane na papier, opatrzone gigantyczną ilością obliczeń i przeprowadzone przez galaktyczną biurokrację doczekują się realizacji.

I tak zaczyna się proces odziaływania twórcy na tych, którzy w jego dziele żyją, modlą się, pracują, uczą się, odpoczywają. Tworzą się w tych przestrzeniach relacje z Bogiem, ze sobą, miedzy sobą. Te przestrzenie mogą owe relacje ułatwiać, albo utrudniać.

To proste rozważanie prowadzi do równie prostych wniosków:

1. Architekt ma swoją godność wynikającą ze współpracy z Bogiem Stwórcą.

2. Współpracując ze Stwórcą ma gigantyczne możliwości.

3. I równie wielką odpowiedzialność.

 

Czytaj więcej...